Zjazd w Jeziorach - luty 2018

„Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony” (Duma i uprzedzenie J.Austen)
A cóż jeśli ów mężczyzna byłby członkiem ZPFP OW? Otóż do szczęścia brakowałoby mu jeszcze Zjazdu w Jeziorach, z którym to żonie trudno byłoby konkurować. ;)
Piątkowe mroźne popołudnie…Mgła ścieląca się dookoła, z błogością otulająca mijane lasy, pola, łąki…A może to był smog?...W każdym razie, ten kto mógł, porzucił domowe pielesze, by udać się na coroczny Zjazd…Spragnieni zdjęciowych uniesień od razu porzucili plecaki celem przewietrzenia sprzętu nad pobliskim Jeziorem Góreckim, które to w tym roku pokryte było niezbyt grubą warstwą lodu, o czym świadczyły ubrania tychże, suszące się na grzejnikach.
Tradycyjnie rozmowy nad sensem istnienia toczyły się do późnych godzin, a dla wybranych poranek zaserwował pohukiwanie puszczyka.
Choć sobotni dzionek nie zapowiadał zdjęciowego szału, sprzęt trzeba było wyprowadzić na spacer. A po powrocie…Obieranie, siekanie, mieszanie czyli wspólne gotowanie. W jednym garze por ociekający masełkiem romansował z jalapeno. W drugim, stos cebuli z czosnkiem bezwstydnie oczekiwał pomidorów bez skórki. Rzec mógłby ktoś: „Eee, nuuuda, znowu to samo menu”. Nic z tych rzeczy! Bowiem co roku konsumpcja zupy meksykańskiej wywołuje różnorodną intensywność dźwięków, wydawanych przez otwór gębowy, więc o nudzie absolutnie nie może być mowy. W kuchni dodatkowo zagościł akcent patriotyczny: kibicowanie polskim skoczkom w Pjongczang.
Kiedy kubki smakowe doszły do siebie, czekało nas głosowanie w konkursie na Fotografa Roku 2018. Tym razem metodą przedpotopową czyli przy użyciu kart do głosowania. ;) Tego wieczoru Ania Klinkosz oraz Ewa Komorowska otrzymały swoje członkowskie legitymacje, a do naszego grona, po odbyciu kandydackiego stażu, dołączył Tomasz Niedźwiedź. Serdecznie gratulujemy! Swoje czarno-białe fotografie zaprezentował także nasz Kolega Piotr Rubisz.
Dzięki Ilonie Kobylińskiej – Koniecznej pomyszkowaliśmy troszeczkę w przeszłości. Zamknijcie proszę oczy i wyobraźcie sobie szum rzutnika…Hola, hola, żaden tam Rollei! Tylko najprawdziwszy w świecie Diapol, a do tego ręcznie przesuwane slajdy! I to jakie!...Orwo!!!... Ilona, nasza ekspertka od motyli, zaprezentowała nie tylko plenerowe slajdowe migawki, ale i uwiecznione przez siebie motyle. Co więcej, udostępniła nam swoje bogate archiwum historii ZPFP OW! Czegóż tam nie było! Wystawowy plakat, ulotki, sprawozdania i informacje jakby nie z tego świata. ;) Podobno dawno, dawno temu, za siedmioma górami ;) „w sieci Internet” ZPFP prezentował swoje zdjęcia. Maksymalna ilość zdjęć jakie mieściła strona to 5. :D Ilona, bardzo dziękujemy, że podzieliłaś się z nami swoimi wspomnieniami! Przyjemnie było choć na chwilę przenieść się w czasie!
Na koniec zapraszamy na zjazdową fotorelację, a resztę niech dopowie wyobraźnia. ;)
P.S. Dla tych, którzy chcieliby poczuć się jak w Jeziorach, podajemy przepis na peperonatę oraz zupę meksykańską.
PEPERONATA (przepis na 4 osoby więc dla wygłodniałego stadka trzeba zwiększyć ilość)
Wrzuć do gara 3-4 cebule pokrojone w piórka. Ty, jako foto-przyrodnik z pewnością wiesz jak wyglądają piórka. Dodaj łyżkę wody i pozwól jej niech dusi się na małym ogniu. A kiedy już poczuje się samotna dodaj do niej obrane ze skórki pokrojone pomidory. Jeśli należysz do tych leniwych, po prostu wrzuć pomidory z puszki. Skrop je oliwą i zostaw chwilę niech sobie pobędą sam na sam z cebulą. Teraz czas na czosnek. Zmiażdż go doszczętnie. Ząbków nie żałuj. 2-3 ząbki lub cała główka, wybór należy do Ciebie. W końcu podobno czosnek jest zdrowy. Uwaga, jeszcze nie wyżeraj. Spróbuj tylko czy nadaje się do jedzenia. Do tego dodaj pokrojoną paprykę i cukinię. Oczywiście kabaczek też jest mile widziany, jeśli nie masz pod ręką cukinii. Sposób w jaki je pokroisz pozostawiamy Twojej własnej inwencji twórczej. Oprósz wszystko solą, pieprzem oraz przyprawami ziołowymi: bazylią, tymiankiem, majerankiem lub tym co akurat masz pod ręką. Na koniec skrop wszystko solidną porcją czosnkowej oliwy z chilli. Zajadaj ze smakiem lub z bagietką i winem! :)
ZUPA MEKSYKAŃSKA (wersja na zachętę, kombinacje mile widziane przez kubki smakowe)
Oczyść pora. Chyba, że lubisz takiego z piaskiem. Pokrój w kawałki. Fajne są takie o wielkości 1/2 cm. Paprykę jalapeño drobno posiekaj. Ilość papryki jest uzależniona od wytrzymałości Twoich kubków smakowych. Uwaga, dopóki nie umyjesz rąk, nie dotykaj oczu ani innych wrażliwych miejsc na ciele, może boleć. Jeśli nie lubisz siekać, po prostu weź papryczkę ze słoiczka, którą uprzednio ktoś dla Ciebie pokroił. Też jest pyszna. Por i papryczka kochają masełko wiec wrzuć wszystko razem do gara i pozwól im niech duszą się rozpustnie i przechodzą smakiem, stopniowo dodając bulion (3 szklanki). Osobno rozetrzyj ser topiony z kilkoma łyżkami gorącego bulionu. 4 łyżki serka wystarczą, ale spokojnie możesz dać całą kosteczkę. Do uduszonych warzyw dodaj 2 puszki fasoli flageolet. Jeśli nie jesteś w posiadaniu takowej, dodaj taką jaką masz. Też wyjdzie bossskie. Następnie dorzuć rozpuszczony ser i zioła pod postacią bazylii i tymianku. Nie zapomnij o świeżo mielonej gałce muszkatołowej. Dopraw solą i pieprzem cytrynowym. Podgrzewaj wszystko kilka minut nie dopuszczając do wrzenia. Przed podaniem spróbuj i od razu zaopatrz się w coś do picia. Albo lepiej nie. Po prostu przygotuj się na nieziemskie doznania smakowe!
 
parent menu item not found: "130"