Zapytaliśmy Małgorzatę Zimnoch w jakich okolicznościach powstało zdjęcie, które w konkursie „Dzikie, piękne, polskie” zajęło 1 miejsce:
„Zima to moja ulubiona pora roku w fotografii, więc gdy w styczniu na Pomorzu nagle spadło dużo śniegu, ruszyłam na Kaszuby szukać zimowych kadrów w ulubionych miejscach. Dzień już się kończył, przejeżdżałam obok jeziora, które wyglądało dziwnie: brudna, brązowa plama w nieskazitelnie białym pejzażu. Zatrzymałam się i wyciągnęłam drona. Okazało się, że na zamarzniętych brzegach jeziora powstały niezwykłe, biało-brązowe wzory. Światło już gasło, więc postanowiłam wrócić tam następnego dnia.
Na miejsce przyjechałam przed świtem i przeżyłam rozczarowanie: wzory wyblakły. Zrobiłam bez przekonania kilka ujęć i nagle zobaczyłam daleko, na niezamarzniętej części jeziora dziwny kształt. Na ekranie kontrolera wyglądało to jak jasny okruszek na czarnym tle. To kawałek lodu oderwał się od brzegu i dryfował razem z ptakami, które na nim przysiadły. Ten obraz mnie oszołomił, byłam świadkiem czegoś pięknego i ulotnego. Pierwsze zdjęcia zrobiłam zanim wyszło słońce i te kadry są chłodne, przesycone błękitem, oniryczne. Potem pojawiły się pierwsze promienie: tafla nabrała ciepłych barw, promienie prześwietlały okruchy lodu tworząc abstrakcyjne, mistrzowskie dzieło natury. Wylatałam wszystkie baterie, odmroziłam dłonie, ale byłam zachwycona i szczęśliwa. W nocy przyszła gwałtowna odwilż – wróciłam tam po raz kolejny, ale nie było już śladu po tym niezwykłym zjawisku.
Jestem wideoreporterką, pilotką drona i dziennikarką. Osiem lat temu zrobiłam pierwsze zdjęcia lotnicze i od tego czasu nie rozstaję się z dronem. Moje dwie miłości fotograficzne to natura i okręty. Fotografowanie przyrody nierozerwalnie wiąże się u mnie z pasją do wędrowania i uważnej obserwacji. Patrzę na naturę jak na dzieło sztuki i moje zdjęcia często przypominają obrazy. Kocham „złą” pogodę – deszcz, wiatr, śnieżycę. Żywioły mnie inspirują. Z drugiej strony fascynuje mnie spokój i cisza natury – wtedy powstają kadry intymne, skromne. Fotograficznie najbliższa jest mi zima – pora roku ulotna i kapryśna, ale piękna i pełna niezwykłych obrazów.”
Gratulujemy !!!
Fot. Przemysław Jośko